Prasłowiański gród w Smuszewie

Strona ta zawiera treść książki Dobromira Durczewskiego pt. „Prasłowiański gród w Smuszewie” z roku 1970 r. Opisuje ona historię badań archeologicznych w Smuszewie oraz odkrycia, których udało się dokonać w trakcie badań archeologicznych na terenie wspomnianego grodziska.

Zdecydowałem się umieścić treść wspomnianej książki w internecie z uwagi na jej znikomą dostępność (nakład wyniósł tylko 1000 egzemplarzy) oraz nikłą świadomość społeczną na temat innych grodów typu biskupińskiego. Jestem przekonany, że warto jest rozpropagować informację o tym grodzisku.

Podstawowe informacje na temat grodziska w Smuszewie można znaleźć na Wikipedii: Stanowiska archeologiczne w Smuszewie oraz na stronie archeowieści: http://archeowiesci.pl/2010/07/28/sasiedzi-biskupina/

Książka jest też dostępna w postaci  PDF w dwu wersjach:

Historia badań osady obronnej kultury łużyckiej w Smuszewie

Gród w Smuszewie należy do tych obiektów archeologicznych, które ze względu na charakterystyczne wyniesienie terenowe otoczone wałami, stanowiącymi pozostałość po warownej osadzie, wzbudzały znaczne zainteresowanie bez mała od stu lat licznych miłośników i badaczy pradziejów. Osada ta leżała na wschodnim brzegu Jeziora Czeszewskiego, pomiędzy wsiami Czeszewem, Kujawkami a Smuszewem w powiecie wągrowieckim (ryc. 1). Dzisiaj tworzy ona owalne wzniesienie o średnicy 185 m, wklęsłe w środku i dominujące nad okolicznymi łąkami i jeziorami. Z konfiguracji terenu wynika, że wzgórze pierwotnie mogło być wyspą.

ryc.1
Ryc 1. Położenie grodu (stan. 3) między dwoma jeziorami

Jako jeden z pierwszych o grodzisku tym wzmiankuje J. I. Kraszewski w 1864 r., a wstępne badania przeprowadził w 1865 r. J. Łepkowski, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Badaniami zainteresował się równocześnie właściciel sąsiedniego Czeszewa K. Libelt. Obok Libelta, informowali czytelników o tym grodzie inni badacze jak A. Przeździecki i O. Kolberg. Z przekazanych przez nich wiadomości wynika, że u podnóża grodziska odkryto konstrukcje drewniane w postaci rzędu pali dębowych, nachylonych w stronę północno-wschodnią i tworzących półkole na przestrzeni około dwóch i pół morgów. Odsłonięto też rodzaj podłogi ułożonej z pni brzozowych, wierzbowych i innych z częściowo zachowaną korą. Niekiedy konstrukcje te układały się na krzyż i podparte były dębowymi palami. Odkryte konstrukcje ówcześni badacze uznali za tzw. „palafity”, czyli osadę nawodną zbudowaną na palach. Obecne badania nie potwierdziły jednak istnienia tego rodzaju osady. Pomimo niepewności, w jakim miejscu dokonano pierwszych odkryć, wydaje się, że odsłonięte przed stu laty konstrukcje drewniane były zapewne pozostałościami po falochronie otaczającym wał grodu oraz pomostu stanowiącego dla mieszkańców grodu połączenie z lądem.

Dalsze zainteresowanie tym grodem nastąpiło dopiero w 1956 r., kiedy zespół pracowników Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie przeprowadził w ramach inwentaryzacji grodzisk pałuckich fragmentaryczne badania na terenie grodziska. Polegały one na wykonaniu wkopu sondażowego w środku osiedla i miały na celu uzyskanie danych dla chronologii i układu warstw osadniczych na tym obiekcie. Osiągnięte wyniki badawcze w słynnym grodzie ludności kultury łużyckiej w Biskupinie oraz prowadzone systematyczne badania na podobnym grodzisku w Sobiejuchach, pow. Żnin, zamieszkałym przez ludność tej samej kultury, przyczyniły się pośrednio do zwrócenia baczniejszej uwagi na grodzisko w Smuszewie. Dodać tu należy, że powyższe grodzisko nie stanowiło jedynego obiektu godnego zainteresowania. Przy południowym brzegu Jeziora Czeszewskiego znajduje się drugie, mniejsze grodzisko oraz osada nie posiadająca konstrukcji obronnych w postaci np. wału (ryc. 2). W sąsiedztwie jeziora, po stronie północnej, odkryto resztki cmentarzysk, użytkowanych prawdopodobnie przez ludność zamieszkującą duży gród i osadę nieobronną. Badaniem całego powyższego kompleksu osadniczego zajęło się Muzeum Archeologiczne w Poznaniu, a konieczne w tym zakresie środki finansowe zabezpieczyło Prezydium Powiatowej Rady Narodowej — Wydział Oświaty i Kultury w Wągrowcu.

ryc.2.
Ryc. 2. Plan sytuacyjny dwóch grodów i osady nieobronnej(stan. 1 i stan. 3) nad Jez. Czeszewskim

Badania rozpoczęto w 1958 r. na terenie małego grodziska leżącego na południowym brzegu Jez. Czeszewskiego, określonym jako stanowisko 1. Prace wykopaliskowe na tym obiekcie trwały tylko w okresie letnim 1958 r. i miały na celu przede wszystkim określenie czasu pochodzenia grodziska. Badania te z uwagi na krótki okres prac wykopaliskowych nie wyjaśniły jednak w pełni ani chronologii tego stanowiska ani sąsiadującej z nim osady nieobronnej.

W następnym roku rozpoczęto systematyczne prace na dużym grodzisku określonym jako stanowisko 3, gdzie trwały do 1966 r. Badania zapoczątkowano na terenie nieckowatego zagłębienia wewnątrz grodziska tzw. majdanu i objęto nimi początkowo przestrzeń 125 m2 (ryc. 3). Prace wykopaliskowe miały na celu odsłonięcie konstrukcji drewnianych zabudowy wnętrza grodu, a w następnych latach — przez rozszerzenie badań w kierunku wału — konstrukcji mieszkalnych i komunikacyjnych z elementami obronnymi grodu. W wykopie przecinającym mniej więcej w połowie grodzisko, odsłonięto pozostałości drewnianej ulicy, po której obu stronach występowały fragmenty fundamentów domostw, następnie ulicę przywałową, wał, falochron oraz pomost. W północnej części grodziska po zewnętrznej stronie wału odsłonięto też pionowo wkopane drewniane słupy drugiego pomostu. W celu uzyskania dalszego i bardziej szczegółowego rozplanowania wnętrza grodu usytuowano dalsze wykopy po linii zachód — wschód. Stwierdzono w nich obecność ulicy biegnącej przy wewnętrznej stronie wału oraz konstrukcje kilku domostw. Dodatkowo dla zorientowania się w szerokości ulic rozdzielających rzędy domów przekopano dwa odcinki we wschodniej części grodziska.

ryc.3.
Ryc. 3. Widok grodziska z lotu ptaka (aktualne zdjęcie dostępne tu: http://archeowiesci.pl/2010/07/28/sasiedzi-biskupina/)

W ciągu wieloletnich badań wykopaliskowych (ryc. 4 i 5) odsłonięto na grodzisku przestrzeń 959 m2, wydobywając na światło dzienne drewniane konstrukcje mieszkalne, obronne i komunikacyjne oraz duże ilości fragmentów ceramicznych i kostnych jak i ponad 1000 innych zabytków z gliny, kości, rogu, kamienia, drewna, szkła, żelaza, brązu i złota.

W 1966 r. przeprowadzono dalsze badania w okolicy Jez. Czeszewskiego i Smuszewskiego, mające na celu stwierdzenie śladów działalności ludzkiej w czasach pierwotnych, zachowanych na powierzchni ziemi. W ten sposób odkryto dalsze ślady pobytu ludności z czasów współczesnych mieszkańcom grodu w Smuszewie, jak również wiele wcześniejsze sięgające młodszej epoki kamienia tzn. IV tysiąclecia przed naszą erą. Poza powyższymi badaniami powierzchniowymi przeprowadzono prace wykopaliskowe także na terenach wsi Kujawki i Czeszewo w celu uzyskania informacji o cmentarzyskach ludności kultury łużyckiej. Badania te nie doprowadziły jednak do odkrycia grobów, chociaż wiadomo było, że groby tej ludności występowały w kilku miejscach.

Po dwuletniej przerwie w 1968 r. dokonano badań na stanowisku 1 obejmującym mały gródek badany w 1958 r. oraz osadę otwartą kultury łużyckiej, położonych na skarpie nad południowym brzegiem Jez. Czeszewskiego. Prace na tych obiektach zmierzały do ostatecznego uściślenia chronologii gródka oraz osady i ewentualnych ich powiązań. W tym też celu obszar osady został przecięty dwoma wąskimi, krzyżującymi się rowami, z których jeden po linii wschód – zachód przecinał osadę oraz fragment wału gródka. Badaniami na stanowisku 1 zakończono prace wykopaliskowe w rejonie Jeziora Czeszewskiego i Smuszewskiego. Należy tu wspomnieć, że szereg możliwości natury naukowej nie został jeszcze wykorzystany a etap badawczy tego kompleksu osadniczego może być na podstawie dotychczasowych wyników na razie początkiem do poznania w szerszym zakresie życia dawnych grup ludzkich.

ryc.4.
Ryc. 4. Oczyszczanie podłogi domostwa
ryc.5
Ryc. 5. Wykonywanie dokumentacji rysunkowej

Prace wykopaliskowe w Smuszewie spotykały się zawsze z dużym zainteresowaniem miejscowego społeczeństwa. W związku z tym przy pomocy prelekcji i wystaw — udostępniono ogółowi wyniki prac badawczych. Najciekawszą formą prezentacji osiągnięć stały się w latach 60-tych dwie wystawy czasowe, obejmujące w swej ekspozycji materiał zabytkowy z tego grodu (ryc. 6).

ryc.6.
Ryc. 6. Fragmenty wystawy dotyczącej grodu, urządzonej w Pow. Domu Kultury w Wągrowcu

Wystawy zorganizowano w Wągrowcu, a jedną z nich eksponowano w różnych miejscowościach powiatu wągrowieckiego. Po zakończeniu prac w Smuszewie z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Pałuckiej wykonano w 1968 r. w Wągrowcu rekonstrukcję odkrytego w grodzie domostwa, w którym urządzono wystawę obrazującą dzieje tego obronnego osiedla.

 

Geneza i upadek grodu

Gród zamieszkiwała prasłowiańska ludność kultury łużyckiej. Powstał on w młodszej fazie wczesnej epoki żelaza w latach ok. 500—400 przed naszą erą. Znajomość żelaza dotarła na nasze ziemie z południowej najpierw w postaci importu, rozpoczynając epokę żelaza w Polsce ok. 650 r. przed n.e. Jest to jednak okres, kiedy żelazo dopiero powoli wchodzi w powszechny użytek na terenie środkowej Europy a brąz nadal odgrywa jeszcze poważną rolę w wytwórczości. Plemiona kultury łużyckiej, która rozwinęła się już w epoce brązu, w swej ponad 1000-letniej historii, doszły do szczytowego rozwoju właśnie we wczesnej epoce żelaza. Rozwój kultury tej ludności, zamieszkującej dorzecze Wisły i Odry dokonał się w tym okresie dzięki stabilizacji a także cennym kontaktom handlowym i kulturowym z resztą krajów europejskich. Szczególnie ożywcze były wpływy z terenów Europy południowej a zwłaszcza cywilizacji halsztackiej. Skutkiem tego nastąpił u plemion kultury łużyckiej znaczny wzrost poziomu produkcji i rozwój stosunków społecznych, doprowadzające w konsekwencji do koncentracji ludności w grodach, która dotąd zamieszkiwała osady otwarte. Przy wzroście dobrobytu nieobojętne stało się również zabezpieczenie dóbr materialnych. Z tych więc przyczyn należy rozpatrywać powstanie naszego grodu, który mając charakter obronny stał się dla zamieszkującej go ludności miejscem chroniącym wszelakiego rodzaju dobytek, życie ludzkie jak i tereny niezbędne do uprawy roli i wypasu bydła. W celu utrudnienia dojścia, ludność na miejsce budowy grodu wybrała wyspę położoną między dwoma jeziorami a więc teren już z natury obronny. Zakładanie grodów na wyspach lub półwyspach było zjawiskiem powszechnym w tym czasie na obszarze Wielkopolski. Gród na wyspie nie był zapewne jedynym miejscem zamieszkania ówczesnej ludności jakkolwiek niewątpliwie był głównym i stałym miejscem zamieszkania. Jak nam wiadomo, po południowej stronie Jez. Czeszewskiego zachowały się ślady po osadzie nieobronnej. Ponieważ osada ta pochodzi też z okresu wczesnej epoki żelaza można by przypuszczać, że początkowo właśnie tam mieszkała ludność plemienia, która po przybyciu w te strony zaczęła następnie budować gród. Na charakter tymczasowości tej osady mogą wskazywać półziemianki a więc budownictwo nie tylko mało wygodne ale i prymitywne w porównaniu z drewnianymi, rozległymi domami grodu. Być może, że istniały jakieś nieliczne domostwa zbudowane z drewna ale wielowiekowa intensywna orka tego terenu zniszczyć mogła ich ewentualne pozostałości. Osada otwarta zajmowała przestrzeń około 3,3 ha i była większa prawie 0,1 ha od terenu zajętego przez gród. Zmniejszone rozmiary grodu warunkowała już sama wielkość wyspy. Jeżeli założyć, że rzeczywiście osada otwarta poprzedzała powstanie grodu to możemy przyjąć, że potem ludność zamieszkiwała już w większości w grodzie. Nie należy jednak wykluczać możliwości wykorzystywania terenu osady do zamieszkiwania przez niektóre rodziny zarówno w okresie trwania grodu jak i po jego zniszczeniu. Luźne ślady pobytu ludności spotkano też dookoła obydwu jezior. Są one zapewne pozostałościami zagród o charakterze sezonowym. Gród zamieszkiwany był przez kilkadziesiąt lat. W okresie tym dokonywano w budownictwie różnych przeróbek a niejednokrotnie wznoszono nowe budynki w miejscach mniej więcej tych samych co poprzednio. W niektórych domach dokonywano podwyższania podłóg przez nałożenie następnej warstwy belek. Związane to było z wilgotnym podłożem, na którym znajdował się gród. Problem nadmiaru wody zalewającej niekiedy domostwa stał się z biegiem czasu czynnikiem destrukcyjnym dla trwałości budownictwa grodowego. Spowodowane to zostało pogorszeniem warunków klimatycznych w latach 800—400 przed n. e. a zwłaszcza od połowy pierwszego tysiąclecia p.n.e., wynikających ze zmiany suchego klimatu subborealnego na klimat subatlantycki obfitujący w opady. Można przypuszczać, że wynikające z tego trudności dalszego zamieszkiwania w grodzie spowodowały opuszczenie go przez niektóre rodziny, co jeśli rzeczywiście nastąpiło musiało osłabić spoistość całej wspólnoty rodowej.

Gród w Smuszewie odpierający szczęśliwie zapewne niejedną napaść, został w końcowej fazie swego istnienia jednak zniszczony i spalony. Ślady pożaru i walk zachowały się w postaci zwęglonych konstrukcji drewnianych, licznych grocików rogowych z rozszczepionymi lub odłamanymi ostrzami, będącymi śladami uderzenia o coś twardego, grotów oszczepów i szczątków szkieletów ludzkich. Trudno nam dziś w pełni odpowiedzieć na pytanie, kto ostatecznie zniszczył gród. Zapewne szereg złożonych przyczyn stał się powodem zagłady zasobnego grodu. W okresie istnienia grodu na terenach ziem prasłowiańskich zajętych przez kulturę łużycką pojawiły się koczownicze watahy plemion scytyjskich z nad Morza Czarnego. Główny napór Scytów na nasze ziemie nastąpił około 500 r. przed naszą erą. Szereg grodów na terenach Śląska, Wielkopolski i Kujaw zostało przez nich zdobytych i zniszczonych. Przypuszcza się, że leżący od Smuszewa w odległości zaledwie dwudziestu paru kilometrów gród w Biskupinie mógł paść właśnie ich łupem. Ponieważ jednak nie znaleziono dotąd w Smuszewie żadnych przedmiotów związanych z pobytem Scytów dlatego właśnie nie można twierdzić, że przez nich gród został spalony i ograbiony. Poza niszczącymi napadami Scytów w tym okresie na terenie Wielkopolski pojawiła się z północy ludność kultury pomorskiej, odróżniająca się — między innymi — od ludności kultury łużyckiej sposobem chowania zmarłych w grobach skrzynkowych. Jednakże przybysze, współżyjąc z miejscową ludnością nie stanowili takiego zagrożenia, w ramach którego można by upatrywać bezpośrednią przyczynę zagłady grodu. Dotychczasowe odkrycia militariów wskazują raczej, że sprawcą najazdu i zniszczenia stało się inne plemię kultury łużyckiej pochodzące — być może — z Kujaw lub Wielkopolski. Przyczyną tych walk między plemionami stały się różne zatargi, doprowadzające do grabieży i zniszczeń mających na celu zdobycie mienia, jak i być może nowych terenów niezbędnych dla egzystencji innego plemienia.

Budownictwo

Ludność grodu mieszkała w drewnianych domostwach o wymiarach 9,5 x 10 m. Odkryta długość 10 m jednego z budynków jest największa, gdyż odsłonięte już tylko fragmenty dalszych domów mają długości w granicach 8—9 m. Szerokość ich zatem poza pierwszym domostwem nie jest dokładnie znana, choć zapewne mieści się w granicach 9,5 m. Odsłonięte konstrukcje mieszkalne należały do 6 względnie 7 domów. Z konstrukcji tych zachowały się tylko części podłogowe układane z belek w grupach usytuowanych w różnych kierunkach (ryc. 7). Po ścianach pozostały jedynie pionowe słupy o przekroju okrągłym lub prostokątnym oraz glina. Mamy więc tutaj do czynienia z tzw. konstrukcją łątkowo-sumikową, polegającą na tym, że w pionowe słupy tzn. łątki, posiadające rowki wsuwano poziome bierwiona nazywane sumikami. Rozstawienie słupów łątek określało rozmiary i kształty domów. Szpary między bierwionami tworzącymi ścianę wypełniano gliną i mchem celem uszczelnienia przed zmianami temperatury i wiatru. Ponieważ w warstwach ziemi zalegających nad rumowiskami domostw występowało dużo gliny, można by przypuszczać, że niektóre ściany posiadały dość spore przerwy między bierwionami, które w dużych ilościach zapełniano gliną. Poza podłogą z belek izolującą mieszkania od bagiennego podłoża występowały też gałęzie tworzące faszynę oraz trzcina (ryc. 8). Prawdopodobnie domy w Smuszewie, jak w grodzie biskupińskim, miały przedsionek z wejściem od strony południowej. W środku domów po prawej stronie od wejścia znajdowały się paleniska (ryc. 9). Należy przypuszczać, że wysokość budynków do szczytu dachów liczyła do 5 m. Wysokość od podłogi do pułapu wynosiła około 2 m. Dachy były prawdopodobnie dwuspadowe. Na pułapie gromadzono między innymi zboże, gdyż w jednej z chat stwierdzono leżącą nad podłogą całą warstwę zwęglonych ziaren zbóż, które spadły w chwili zawalenia się domu na skutek pożaru.

ryc.7
Ryc. 7.Konstrukcje drewniane domów
ryc.8
Ryc. 8. Warstwa gałęzi i trzciny izolująca podłogi domów
ryc.9
 Ryc. 9. Paleniska kamienne i gliniane


Ludność ze względu na brak miejsca musiała maksymalnie wykorzystać przestrzeń ograniczoną rozmiarami wyspy, dlatego też domy usytuowano w rzędach jedne obok drugich, tak że stykały się ze sobą. Rzędy chat biegły po linii wschód zachód. Między nimi znajdowały się ulice o szerokości od 3 4,5 m ułożone z poprzecznie kładzionych belek. Przez środek grodu biegła, w kierunku północ południe, ulica 5 m szeroka (ryc. 10). Składała się z dwóch warstw belek ułożonych wzdłuż osi wschód zachód i spoczywających na poprzecznych legarach. Warstwy belek wzmocnione były faszyną, stanowiącą dodatkowy element izolujący.

Osiedle otoczone było drewnianym wałem o szerokości 3,5 m, wysokim co najmniej jak domostwa. Zachowane tylko w fundamentach konstrukcje wału utworzone były z nieregularnie ułożonych belek krzyżujących się pod kątami prostymi i przechodzących w pionie najprawdopodobniej w skrzynie – izbice wypełnione gliną i ziemią (ryc. 11). Ściany wału— jak należy przypuszczać — po obydwu stronach oblepione były gliną celem uszczelnienia. Przy wale od strony wewnętrznej biegła dookolna ulica o szerokości 2,5 m,przylegająca do rzędu chat (ryc. 12).

Poza wałem stwierdzono obecność falochronu w postaci rzędu skośnie wbitych w kierunku wału kołów,ongiś ostro zakończonych, mających chronić wał przed wodą i utrudnić zarazem napastnikom podejście do niego (ryc. 13). Do falochronu przylegał pomost (ryc.14) szeroki 3,5 m, stanowiący bądź główny szlak komunikacyjny z lądu stałego do właściwej bramy wjazdowej, której nie udało się odkryć, bądź też tylko część innego pomostu stanowiącego dojście do bramy mniejszej, mającej charakter gospodarczy. Odkryte słupy drugiego pomostu, występującego w tej samej części grodu pełniły — być może —rolę przystani dla łodzi.

ryc.10
Ryc. 10. Fragment głównej ulicy
ryc.11
Ryc. 11. Część północna wału
ryc.12
Ryc. 12. Ulica przywałowa
ryc.13
Ryc. 13. Falochron

Oprócz budownictwa typu mieszkalnego, komunikacyjnego i obronnego występującego w omawianym osiedlu napotkano też na dalsze ślady osadnictwa tej samej ludności od południowej strony Jez. Czeszewskiego. Wspomnieliśmy już uprzednio o tych odkryciach przy historii badań a dotyczących osady nieobronnej na stanowisku 1. Charakter prac na tej osadzie nie pozwolił w ostateczny sposób rozpoznać jej budownictwa. W trakcie badań odkryto tylko 9 jam oraz 2 paleniska kamienne. Najwięcej jam — 6 odsłonięto w północnej części osady, a więc na jej skraju,ograniczonej naturalnym spadem wzniesienia terenowego w kierunku brzegu jeziora. Odkryte jamy miały przekroje półowalne lub podłużne i niekiedy sięgały do jednego metra wgłąb ziemi. Część z nich stanowiła miejsce gromadzenia odpadków. Tylko jedna jama, z sześciu odkrytych na północnym skraju osady, została całkowicie odsłonięta i wydobyta na powierzchnie. Jama ta, o wymiarach 2,80×2,20 m a więc o powierzchni przeszło 6 m2 i kształcie w przybliżeniu owalnym, mogła być pozostałością po półziemiance. Zachowała się do głębokości 110 cm. W jej środku było dodatkowe wgłębienie będące, w związku z wystąpieniem w nim kamieni, zapewne paleniskiem, gdzie znaleziono pół bransolety brązowej. W półziemiance odkryto ponadto gładzidło łyżwowate z kości, fragment glinianego ptaszka, ułamki naczyń oraz grudy wyschniętej gliny tzw. polepy, posiadającej odciski gałęzi. Półziemianka posiadała więc najprawdopodobniej dach z gałęzi w kształcie kopuły, wzmocnionej jeszcze grubszymi prętami niż odciski na polepie. Niektóre płaszczyzny dachu mogły też być kryte kawałkami skór. Dolna część kopulastego dachu półziemianki dla wzmocnienia i szczelności konstrukcji oblepiona była prawdopodobnie gliną.

ryc.14
Ryc. 14. Pomost

Wydobyte na światło dzienne z tak odległych czasów konstrukcje drewniane na grodzisku muszą wzbudzać podziw dla zaplanowania a zwłaszcza dla wysiłku grupy ludzkiej zdolnej do wybudowania takiego grodu. Należy przy tym dodać, że znane nam z tych czasów narzędzia w postaci niewielkich brązowych i żelaznych siekierek, młotków rogowych, klinów do rozszczepiania pni i dłut brązowych były podstawowymi narzędziami, za pomocą których dokonywano obróbki drewna dla celów budownictwa.

Rolnictwo i hodowla

Podstawę egzystencji ludności zamieszkującej gród stanowiło rolnictwo i hodowla, charakterystyczne zresztą gałęzie dla gospodarki plemion osiadłych na nizinach. Na podstawie sporej ilości odkrytych ziaren stwierdzono, że uprawiano takie zboża jak jęczmień zwyczajny, owies zwyczajny, pszenicę płaskurkę, zwyczajną i zbitokłosą oraz proso zwyczajne, które występowało zarówno w postaci ziaren jak i kaszy jaglanej. W jednym z domostw odkryto skupisko kilku dużych naczyń glinianych, w których znajdowała się przygotowana kasza jaglana, niewątpliwie stanowiąca obok mięsa podstawowe pożywienie ówczesnych mieszkańców grodu. Obok zbóż uprawiano też rośliny strączkowe, z których wymienić trzeba bób, groch zwyczajny, soczewicę jadalną i bobik oraz rośliny włóknistooleiste jak lniankę i len. Poza ziarnami znaleziono też w osadzie szereg narzędzi związanych z rolnictwem. Na ich podstawie wiadomo, że ludność w pobliżu grodu uprawiała ziemię na małych pólkach przy pomocy rogowych motyk (ryc. 15) służących do spulchniania ziemi. Była to prymitywna forma uprawy ziemi tzw. kopieniactwo. Zapewne używano przy takiej uprawie również i zwykłych kijów o różnej długości i grubości oraz zakrzywionych gałęzi, których niestety w materiale zabytkowym nie stwierdzono. Ówczesna ludność jednak potrzebowała dla swego wyżywienia coraz większych przestrzeni pod uprawę. Powiększenie terenów odbywało się przez trzebież lasów. Wyrębu lasu dokonywano siekierkami uzyskując przy tym materiał dobudowy grodu. Pozostawione krzewy i gałęzie następnie spalono. Uprawa wypaleniskowa z jednej strony pozwalała uzyskać sporą przestrzeń pod uprawę a z drugiej dostarczała popiołu, użyźniającego nowo pozyskaną glebę. System wypaleniskowy będący elementem postępowym w ogólnym rozwoju rolnictwa miał jednak tę ujemną stronę, że wypalone odcinki ziemi w szybkim tempie ulegały wyjałowieniu. Można je było wykorzystać tylko dwa lub trzy lata a następnie porzucano na kilkanaście lat w celu naturalnej regeneracji struktury gleby. Niezależnie jednak od stosowania narzędzi kopaczkowatych mających duże znaczenie przy uprawie roślin

ryc.15
Ryc. 15. Motyka rogowa

strączkowych na małych polach, ludność grodu licząca przecież wieleset osób musiała, jak już wyżej wspomnieliśmy, dla uzyskania sporej ilości zboża uprawiać większe pola. Narzędziem,za pomocą którego dokonywano orki mogło być drewniane radło. Z nim prawdopodobnie jest związane użycie sprzężaju. Narzędzia rolniczego typu radła nie znaleziono w grodzie smuszewskim. Ponieważ jednak odkryto je w niedalekim grodzie biskupińskim, dlatego możemy z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że ze względu na bliskie sąsiedztwo obu grodów uprawa za pomocą radła mogła być stosowana i przez ludność w Smuszewie. Uzyskane zboże z takich upraw żęto sierpami brązowymi i żelaznymi (ryc. 16). Były one dość małe, gdyż długość ich wahała się średnio w granicach 10—15 cm. Końce tych sierpów były zwężone i zgięte półkoliście. Sierpów tych używano także do ścinania trawy dla bydła i trzciny do pokrycia dachów.

Z ziaren zbóż uzyskiwano mąkę przy pomocy nieckowatych żaren, na których zboże rozcierano okrągłymi kamieniami zwanymi rozcieracze (ryc. 17). Tego typu zabytków znaleziono na terenie osiedla dość sporo, gdyż około 25 żaren i 80 rozcieraczy. Żarna wykonywano z półkolistych płaskich kamieni o długości ok. 50 cm.

ryc.16
Ryc. 16. Sierp żelazny

Nieckowate wgłębienia powstały w rezultacie długotrwałego rozcierania ziaren. Jako rozcieraczy używano kulistych kamieni o średnicy ok. 10 cm, wykazujących na powierzchni liczne płaszczyzny starć. Żarna i rozcieracze odkrywano z reguły na terenie domówi ulic.

Drugim podstawowym zajęciem zabezpieczającym byt ludności była hodowla. W trakcie badań wykopaliskowych wydobyto 19100 zwierzęcych szczątków kostnych. Wśród nich wyróżniono 95,6% kości należących do zwierząt domowych oraz zaledwie 4,66% szczątków kostnych zwierząt dziko żyjących. Kości ptaków odkryto tylko 0,28%. Z powyższych zestawień procentowych jasno wynika, że już w tak odległych czasach zdobyte przez polowanie mięso było tylko uzupełnieniem wśród ogółu żywnościowych produktów konsumpcyjnych. Duży zysk z łowiectwa przynosiły futra oraz rogi i kości, z których te ostatnie stanowiły ważny surowiec do wyrobu narzędzi. Wśród zwierząt domowych na pierwsze miejsce w hodowli wysuwa się krowa (41,78%) oraz świnia (34,870/0). Na mniejszą skalę hodowano owce, kozy oraz konie. O używaniu koni do jazdy świadczą znalezione dwa krępulce do wędzideł, jeden wykonany z kości (ryc. 18), drugi z żelaza oraz fragment brązowego wędzidła (ryc. 19). Podobnie jak i dziś typowymi zwierzętami domowymi były psy i koty, choć odkryta ilość ich szczątków wskazuje na małą liczebność. Spośród kości zwierząt dziko żyjących wyodrębniono 15 gatunków, na które polowała ludność w tamtych czasach.

ryc.17
Ryc. 17. Żarno kamienne z rozcieraczem
ryc.18
Ryc. 18. Kościany krępulec wędzidła

Wyjątkiem jest tu zapewne szczur, który w zestawieniu liczbowym zajmuje ostatnie miejsce (0,21 %). Najczęściej upolowanymi zwierzętami były jelenie (55,69%) i sarny (21,95%) oraz w dużo już mniejszej ilości kolejno zające, lisy,łosie, bobry, niedźwiedzie, wydry, tury, borsuki, kuny, rysie, dziki i wilki.

ryc.19
Ryc. 19. Żelazny krępulec oraz fragment wędzidła z brązu
ryc.20
Ryc. 20. Pławik z kory
ryc.21
Ryc. 21. Kościane haczyki na ryby

Dalszymi dodatkowymi ale ważnymi zajęciami obok łowiectwa było rybołówstwo oraz zbieractwo. Ryby łowiono siecią i wędką, które jednak się nie zachowały. Pozostałościami po tych zajęciach jest pławik z kory (ryc. 20) oraz kościane i rogowe haczyki na ryby (ryc.21), służące do łowienia zwłaszcza większych ryb takich jak np. szczupak czy sum, na których szczątki natrafiono w osiedlu. Zbierano dla celów jadalnych różne rośliny dziko rosnące jak komosę białą, rdest powojowy, plamisty i kolankowy, szczaw polny, zwyczajny i kędzierzawy. Żołędzie dębu stanowiły dodatek do mąki jak również karmę dla świń. Zrywano i wykorzystywano inne rośliny dla celów leczniczych i barwiarskich. Pszczołom wybierano miód i wosk. Ten ostatni używano w odlewnictwie do modelowania przedmiotów odlewanych za pomocą form niszczejących.

Garncarstwo

Najbardziej powszechnym zajęciem, uwidocznionym w olbrzymiej masie zachowanych fragmentów ceramicznych, było wykonywanie naczyń glinianych (ryc. 22). Wśród nich można wyróżnić różnorakie typy.

ryc.22
Ryc. 22. Skupisko naczyń w jednym z domów

Dla przechowywania zapasów żywnościowych i wody wylepiano duże naczynia dochodzące czasami do wysokości 50 cm. Były nimi wazy (ryc. 23), amfory i naczynia o kształtach jajowatych.

ryc.23
Ryc. 23. Wazy

Do gotowania, spożywania pokarmów, picia wykonywano różnorodny asortyment naczyń, o kształtach podobnych do wyżej wymienionych lecz o mniejszych rozmiarach, następnie duże misy lub mniejsze o bogato zdobionym wnętrzu (ryc.24), misy o kształtach wydłużonych, czerpaki, kubki, dzbanki, pucharki na pustych nóżkach i inne (ryc. 25).

ryc.24
Ryc. 24. Misy zdobione
ryc.25
Ryc. 25. Czerpak, kubek i dzbanek

Do wypiekania ciasta i placków używano płaskich podkładek w kształcie talerzy (ryc. 26). Cedzidłom nadawano kształt naczyń. Część naczyń wytwarzana była nie tylko przez dorosłych ale i przez dzieci, dla których wymodelowanie miniaturowego naczynia było naśladowaniem prac dorosłych a zarazem próbą umiejętności w tym zakresie. Miniaturowe naczynia (ryc. 27), umiejętnie wykonane przez dorosłych służyły głównie dla celów wierzeniowych związanych w pochówkiem. Część z nich używana była jako zabawki. Wśród ceramiki najbardziej pospolitymi i zapewne najczęściej stosowanymi w gospodarstwie domowym były naczynia o kształtach jajowato beczułkowatych i powierzchniach nie gładzonych a tylko obmazywanych lub obrzucanych gliną.

ryc.26
Ryc. 26. Talerz
ryc.27
Ryc. 27. Naczynia miniaturowe

Od nich wybitnie różnią się naczynia o powierzchniach starannie wygładzanych, często bogato zdobionych. Ornamentowano je bruzdami tworzącymi linie poziome, półkola, zygzaki, występujące często w grupach lub pasmach otaczających całe naczynie. Inne typowe stosowane zdobienia to guzki, dołki i odciski palców z paznokciami. To ostatnie zdobienie o charakterze użytkowym często stosowano na podkładkach. Na jednym z dzbanuszków wykonano ciekawy ornament w postaci stylizowanych figurek ludzkich (ryc. 28).

ryc.28
Ryc. 28. Dzbanek z ornamentem figurek drewnianych

Nieliczne tylko naczynia, bardzo starannie wykonane, malowane były farbą ciemną, brunatnoczerwoną i żółtą we wzory geometryczne. Część naczyń posiadających powierzchnie czarne i lśniące zdobiono dość głębokimi bruzdami, które następnie wypełniano białą masą lub ewentualnie czerwoną, świetnie kontrastującą z czarnym tłem powierzchni. Naczynia malowane i inkrustowane należały do najbardziej reprezentacyjnych w zastawie ceramicznej gospodarstwa domowego. Wyrobem naczyń zajmowały się najprawdopodobniej kobiety. Wszystkie naczynia lepiono ręcznie z gliny, do której dla odporności dodawano drobno tłuczonych kamieni. Małe naczynia wykonywano z jednego kawałka gliny, natomiast większe lepiono z taśm lub wałków, które nakładano jedne na drugie, a miejsca zetknięć dokładnie zlepiano i starannie wygładzano. Wylepione w ten sposób naczynia najpierw wysuszano a dopiero potem wypalano w piecach. Uzyskiwano w ten sposób barwę naczyń od jasnobrązowej do brunatnej o różnych odcieniach. Dla uzyskania barwy szarej a szczególnie czarnej, która w połączeniu z inkrustacją dawała znakomite efekty kolorystyczne, stosowano zabieg odymiania. Polegało to na tym, że do pieca wrzucano kawałki drzewa, które spalając się w wysokiej temperaturze bez dostępu tlenu wydzielały dym, zabarwiający naczynie na czarno. Po wypolerowaniu czarna powierzchnia nabierała dodatkowego połysku (ryc. 29).

ryc.29
Ryc. 29. Amfora o powierzchni lśniąco czarnej

 

Z omawianą ceramiką będącą ściśle powiązaną z gospodarstwem domowym, w którym kobiety przygotowywały posiłki, ma związek pojedynczo odkryta mątewka drewniana (ryc. 30) służąca do rozmieszania płynów w naczyniach. Niestety nie zachowały się inne sprzęty kuchenne wykonywane z drewna jak np. naczynia lub łyżki, choć niewątpliwie ówczesna gospodyni je używała.

ryc.30
Ryc. 30. Mątewka drewniana

Tkactwo

Ślady tej działalności zachowane są tylko w postaci dwóch grup zabytków a mianowicie przęślików do wrzecion i ciężarków tkackich. Tą gałęzią wytwórczości, podobnie jak poprzednio wyrobem naczyń zajmowały się kobiety. Przęśliki, które wykonywano z gliny, miały kształt krążków i były zaopatrzone w otwór (ryc. 31).

ryc.31
Ryc. 31. Przęśliki gliniane
ryc.32
Ryc. 32. Gliniany ciężarek tkacki 

Służyły one do obciążenia drewnianego wrzeciona używanego do przędzenia włókna. Polegało tona tym, że uwitą z włókna i przyczepioną do wrzeciona nić skręcano, nawijając ją na wrzeciono. Obciążenie wrzeciona przęślikiem ułatwiało szybki ruch obrotowy i umożliwiało skręcanie nici. Przęślik powodował naprężenie nici i spełniał rolę kółka napędowego w ruchu wirowym, ułatwiającym skręcanie nici wokół własnej osi.

 ryc.33
Ryc. 33. Igły brązowe

Druga grupa zabytków w postaci ciężarków glinianych o kształtach stożkowatych lub piramidalnych (ryc. 32), wypalonych dużo gorzej niż przęśliki, świadczy o typie warsztatu tkackiego. Było nim krosno pionowe składające się z dwóch słupów i górnego poprzecznego wału, do którego przymocowywano osnowę i który służył jako nawój do nawijania utkanej tkaniny. W dolnej części krosna znajdowała się poprzeczka dzieląca osnowę, której nici obciążone były u dołu ciężarkami. Przez napiętą w ten sposób osnowę przetykano dopiero poziomo nici wątku. Przy użyciu około dziesięciu takich ciężarków otrzymywano w ówczesnym krośnie tkaninę o szerokości prawdopodobnie 80-90 cm.

ryc.34
Ryc. 34. Guzik kościany

Tkaniny, w które ubierała się ludność grodu niestety nie zachowały się, o surowcach jednak, z których je wyrabiano, a więc o lnie i owczej wełnie przypuszczamy na podstawie uprawy lnu i chowu owiec. Trwały element ubioru stanowiły skóry i futra. Z wytwarzaniem,jak i naprawą okryć, związane są igły brązowe, których znaleziono kilka sztuk (ryc. 33). Ubiory były zapinane czego śladem jest odkryty guzik wykonany z kawałka podłużnej kości, obrobionej i posiadającej otwór (ryc. 34).